Ludzie wciąż krzywdzący,
Niedoszły samobójca w pokoju swym płaczący.
Nienawiści dosiebie cichy szept,
Przed każdym wyjściem paraliżujący stres.
Horyzontu istnienia ponaglanie,
Te życie jest już chyba przegrane.
Wkrótce nadejdzie ten finalny dzień,
Rzuci na człowieka swój cień.
Targnięcia się na siebie straszny czyn,
Obróci się w szary dym.
wtorek, 16 kwietnia 2013
Miłości całkowity w sercu brak,
Cierpienia przeraźliwie gorzki smak.
Piski nieme i strachliwe,
Serce okropnie płochliwe.
Przybycie wieczności,
Samotności.
Walentynki niewłaściwe zainteresowanie,
Piękno świata wyimaginowane.
Gitary romantyczny zgrzyt,
Nie na miejscu jest ten krzyk
Naiwności zbyt wielka krzta,
Ból do ciebie znów powraca.
Cierpienia przeraźliwie gorzki smak.
Piski nieme i strachliwe,
Serce okropnie płochliwe.
Przybycie wieczności,
Samotności.
Walentynki niewłaściwe zainteresowanie,
Piękno świata wyimaginowane.
Gitary romantyczny zgrzyt,
Nie na miejscu jest ten krzyk
Naiwności zbyt wielka krzta,
Ból do ciebie znów powraca.
Zgubiłam się gdzieś po drodze,
Wpadłam pod życia koła.
Pamiętając wciąż o swej tęsknocie,
Która trzyma mnie jak lepka smoła.
Krzyczałam z sił całych,
Nikt na ratunek mi nie przyszedł.
Wszyscy mą rozpacz zignorowali,
Tyś jedyny mi cenny z życia mego wyszedł.
Wciąż wchodzę przez to w głębokie dziury,
Me nogi z sił opadają.
W moich myślach, wciąż są sznury,
Życia się już tak łapczywie nie trzymają.
Wpadłam pod życia koła.
Pamiętając wciąż o swej tęsknocie,
Która trzyma mnie jak lepka smoła.
Krzyczałam z sił całych,
Nikt na ratunek mi nie przyszedł.
Wszyscy mą rozpacz zignorowali,
Tyś jedyny mi cenny z życia mego wyszedł.
Wciąż wchodzę przez to w głębokie dziury,
Me nogi z sił opadają.
W moich myślach, wciąż są sznury,
Życia się już tak łapczywie nie trzymają.
Zgubiłam się gdzieś po drodze
Wpadłam pod życia koła
Pamiętając wciąż o swej tęsknocie
Które trzyma mnie jak lepka smoła
Krzyczałam z sił całych
Nikt na ratunek mi nie przyszedł
Wszyscy mą rozpacz zignorowali
Tyś jedyny mi cenny z mego życia wyszedł
Wciąż wchodzę przez to w głębokie dziury
Me nogi z sił opadają
W moich myślach wciąż są sznury
Życia się już tak łapczywie nie trzymają.
Wpadłam pod życia koła
Pamiętając wciąż o swej tęsknocie
Które trzyma mnie jak lepka smoła
Krzyczałam z sił całych
Nikt na ratunek mi nie przyszedł
Wszyscy mą rozpacz zignorowali
Tyś jedyny mi cenny z mego życia wyszedł
Wciąż wchodzę przez to w głębokie dziury
Me nogi z sił opadają
W moich myślach wciąż są sznury
Życia się już tak łapczywie nie trzymają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)