wtorek, 16 kwietnia 2013

Ludzie wciąż krzywdzący,
Niedoszły samobójca w pokoju swym płaczący.
Nienawiści dosiebie cichy szept, 
Przed każdym wyjściem paraliżujący stres.
Horyzontu istnienia ponaglanie,

Te życie jest już chyba przegrane.
Wkrótce nadejdzie ten finalny dzień, 
Rzuci na człowieka swój cień.
Targnięcia się na siebie straszny czyn,

Obróci się w szary dym. 

Wanna krwią przepełniona, 
Żyła już niewzmocniona.
Żyletka mocno poplamiona, 

Powoli przestaje już być strapiona.
Ona już jest przegrana, 

Choć w szpitalu leży teraz odratowana.
Pomocy jakiejkolwiek innej brak,

W ustach wciąż czuje rdzy smak.
Na zawsze w samotności 

Wieczności.
Miłości całkowity w sercu brak,
Cierpienia przeraźliwie gorzki smak.
Piski nieme i strachliwe, 

Serce okropnie płochliwe.
Przybycie wieczności,
Samotności.
Walentynki niewłaściwe zainteresowanie, 

Piękno świata wyimaginowane.
Gitary romantyczny zgrzyt,

Nie na miejscu jest ten krzyk
Naiwności zbyt wielka krzta,

Ból do ciebie znów powraca.
Kotów głośny śpiew,
Kobiecy donośny jęk.
Bólu przeraźliwy dźwięk,

Krwawy, ogłupiający grzech.
Ogłuszające uszy uderzenie,

Mocne kości pogruchotanie.
Mrocznego osobnika stapanie,
Żebra połamanie i mięsa rozrywanie.
Łańcuchów zabójstwa szept,
Oto śmierci śmiech.
Nie zostało we mnie nic z człowieka,
Którego znasz.
Mogę to tylko odwlekać, 

Ty już na mnie nie czekasz.
Wszyscy do przodu pędza,
Ja się cofam.
Nad uchem mi smęcą,
A ja szlocham.
Wszystko przepełnione żalem,
Ciągle czuję gorycz.
Owinę się miękkim szalem,

Proszę, teraz się porycz.
Zgubiłam się gdzieś po drodze, 
Wpadłam pod życia koła.
Pamiętając wciąż o swej tęsknocie, 
Która trzyma mnie jak lepka smoła.
Krzyczałam z sił całych,
Nikt na ratunek mi nie przyszedł.
Wszyscy mą rozpacz zignorowali,

Tyś jedyny mi cenny z życia mego wyszedł.
Wciąż wchodzę przez to w głębokie dziury,
Me nogi z sił opadają.
W moich myślach, wciąż są sznury,
Życia się już tak łapczywie nie trzymają.
Łzy spływające przez oczy spuchnięte,
Przerażenie me ogromne, serce się rozdzierające.

Niebo razem zemną płaczące,
Dźwięki przeraźliwe, szlochające.
Żal towarzyszący, smutek ciągle zemną będący.
Blizny krwawe, potwornym znakiem są, krzyczącym.